Stary zapis

sobota, 12 stycznia 2013

Wioletka obudziła się w środku nocy. Wszystko wskazywało na to, że to już czas. Najwyższy czas.

Kochanie, no i czemu stoisz jak ten słup soli. Lec złapać taksówkę!!

Nad Appaloosa wstawał kolejny mglisty poranek. Rudolf wyruszył na poszukiwanie taksówki.

 Niestety, o świcie taksówkarze chyba śpią. Żaden nie przejeżdżał koło Chatki Rudolfa. Rudolf, skarbie, są przecież telefony. Taksówkę można zamówić. Rozumiem, że jesteś troche zdenerwowany, ale mógłbyś się jednak pospieszyć.

 Na szczęście do szpitala przybyli na czas.

 A po kilku godzinach na świat przyszła maleńka, śliczna Roksanka.

 

poniedziałek, 07 stycznia 2013

Ojoj, wszystko mi się w żołądku przewraca. Wioletka od rana nie najlepiej się czuje.

I te potworne mdłości. Chyba ten tort był nieświeży. 

 Kolejna noc też była fatalna. Właściwie od powrotu z wakacji coś z jej zdrowiem szwankuje. Potrzebne chyba będą kompleksowe badania. Może to jakaś choroba tropikalna?

 Okazało się, że to jednak nie choroba. Wioletka ma mieszane uczucia. Z jednej strony najmłodsza już nie jest, ale jak ciąża wpłynie na jej figurę? Czy nie przeszkodzi w karierze?

 Wieczorem podzieliła się nowiną z Rudolfem.

Ten oczywiście był zachwycony.

 Nie martw się skarbie. Poradzimy sobie. Zarabiam coraz więcej, wygram jeszcze parę wyścigów i będziesz mogła wrócić do pracy, a ja zajmę się dzieckiem. Pomału odłożymy na większy dom i zanim maleństwo podrośnie, to się zdążymy przeprowadzić.

 I czym prędzej pobiegł po niezbędne sprawunki. Trzeba kupić maluszkowi łóżeczko, parę ubranek. Jakieś książki na temat pielęgnacji niemowląt. O pielęgnacji źrebiąt Rudolf wie wszystko, ale z niemowlętami może mieć problem.

Jeszcze parę smakołyków dla Wioletki. Biedactwo, tak mało ostatnio jada przez te ciągłe mdłości. Wszyscy się martwili, co to za choroba a tu taka radosna niespodzianka.

Łóżeczko już stoi. Wszystko przygotowane na przyjęcie maluszka. 

Rudolf stara się zarobić jak najwięcej, a Wioletka odpoczywa w domu. Najbardziej niepokoi ja sylwetka. Czy po ciąży szybko wrócę do poprzedniej formy? 

Na razie może tylko oglądać swoje stare filmy. Niestety ich nie najnowszy telewizor odmówił posłuszeństwa.

 Och nie! I co ja teraz będę robiła???

 Na szczęście Rudolf kupował ostatnio jakieś książki. Poczytam więc coś o pielęgnacji niemowląt, dopóki nie przyjdzie technik do telewizora.

czwartek, 03 stycznia 2013

Niedługo po powrocie z wakacji wypadły urodziny Wioletty. Był to piekny, słoneczny dzień. Wyjątkowy tej jesieni. Zostali zaproszeni wszyscy przyjaciele Wioletki i Rudolfa. Goście schodzili się stopniowo. Pierwszy przybył Jamal. A więc to jest szef mojej Wioletki. Mam nadzieję, że jest dla niej dobry. Hm... ale nie nazbyt dobry, bo... tak czy tak, niech sobie lepiej uważa.

 Jest i Cameron, dobrze powspominać dawne czasy i wspólną pracę w gronie starych znajomych.  Jamal jednak nie jest zachwycony opowieściami Camerona o jego karierze piosenkarza. Cóż, nie rozstali się jak przyjaciele i Jamalowi jak widać uraza pozostała. 

Przyszli już i znajomi Rudolfa. Chuck, ze swoim bardzo bliskim przyjacielem Johnym.

Na koniec przybyli Martingelowie. Sofia uwielbia się spóźniać i być zauważana. Zwłaszcza w miejscu, gdzie są jacyś mężczyźni.

Tylu gości! maleńki salonik Borzynowskich ledwo ich mieści. Fatima, która przyszła do wytwórni na miejsce Camerona komplementuje dom. Takie urocze i przytulne gniazdko!

 Wioletka przyniosła tort. 

Wiwatom nie było końca. czyżby I z czego oni się tak cieszą. Sofia, wiadomo, pewnie jest szczęśliwa, że nie tylko dla niej płynie czas. 

 Nie, ten mój Rudolf to rzeczywiście nieokrzesany wieśniak. I czego on tak rży. On to niby młodzieniaszek?

 Nagle wszyscy stanęli jak skamieniali. Wioletka dmuchnęła tak mocno, że płomienie ogarnęły kanapę.

 A potem rozpętało się istne pandemonium.

Kochanie, ja naprawdę nie chciałam.

Cruz był zachwycony. Świetna imprezka. Muszę częściej do was wpadać.

 Rudolf i Chuck ofiarnie gasili płomienie.

 No, no. Ten Chuck to jednak taki męski facet. Dziwne ,jakoś nigdy wcześniej nie zauważyłam. Mieszka z tym swoim Johnem... Trzeba będzie kiedyś wpaść do nich z ciastem. jak to sąsiadka. 

Jednak ich wysiłki  nie na wiele się zdawały. ogień nie ustępował, a dym widać było w całym miasteczku.

 Na szczęście przyjechała straż pożarna.

 I impreza mogła być kontynuowana.

Ta twoja żona to ognista kobita. Już drugi raz tu jestem. Uważaj na nią. Domek drewniany, a ona śliczna. Szkoda by jej było.

 No to, jakie to ja miałam życzenie?

Sofia z przerażeniem wpatruje się w tort. czy tym razem się uda?

Jej syn za to dobrze sie bawi. Muszę się bliżej zaprzyjaźnić z Wiolettą. Rozrywkowa z niej babka.

No tak. Sprawa tortu. W maleńkim gniazdku Borzynowskich niewiele jest miejsc, gdzie można by usiąść i wygodnie zjeść. 

 Trzeba było się pospieszyć i zająć sobie dobre miejsce, a nie wybrzydzać. Ten za duży. Dla mnie malutki kawałek itp.

 Nie, no. Śliczna Wioletka wcale się nie postarzała.

wtorek, 01 stycznia 2013

No nareszcie. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. Te obce miasta może i ładne są, ale są... no... po prostu obce. Rudolf najlepiej czuje się w swojej chatce, nawet o świcie sprzątając boks Opala. 

 Za to Wioletka najchętniej wsiadłaby w samolot i wróciła do Starlight Shores. Często oglada zdjęcia z wakacji i wzdycha.

 Ach, znaleźć się znowu nad błękitnym oceanem, wśród zielonych wzgórz, pięknych rezydencji i wysokich palm. 

 Nigdy nie zapomni tych najcudowniejszych w życiu wakacji.

niedziela, 30 grudnia 2012

Co to byłyby za wakacje bez chwilki poświęconej urodzie. Przynajmniej dla Wioletki nie byłyby w pełni udane. Namówiła więc Rudolfa do odwiedzenia słynnego w mieście SPA. 

Czego się nie robi dla urody, zwłaszcza kiedy chodzi o urodę ukochanej żony. Po kilku minutach Rudolf poczuł się już wystarczająco zrelaksowany. Wiesz Kochanie, to ty tu zostań, a ja się trochę rozejrzę.

 Wioletka za to mogłaby tam siedzieć godzinami. Jak bosko!

 Rudolf tymczasem znalazł całkiem miły bar.

 I zwiedził całkiem miłe pięterko.

 Później zaczął wszędzie szukać żony. (W akwarium też??????)

 Hej kowboju, chcesz się przyłączyć?

Rudolfowi nie trzeba było dwa razy powtarzać.

 Taki relaks to Rudolf rozumie.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Simowe Historie
Indeksy Simów
Indeksy Parcel
Indeksy Rodzin
Poradniki
Skrzynka Pocztowa
Mój Banner
Ulubione strony simowe